Paszteciki wegańskie i bezglutenowe, bo wykonane z papieru ryżowego. W tym przepisie farsz z fasolki mung, ale można śmiało eksperymentować z innymi wersjami kapustno-grzybowymi. Smakują bardzo, bardzo podobnie do pasztecików mięsnych zawijanych w naleśniki. Ale są mniej tłuste (przez pieczenie) i dzięki temu dużo zdrowsze. Fajny pomysł na odwiedziny mięsożernych gości lub świąteczny obiad – wszyscy wyjdą usatysfakcjonowani Z czerwonym barszczem smakują wprost cudownie.
Pomysł na zrobienie pasztecików z papieru ryżowego i fasolki mung znalazłam w książce Anny Czelej „Jesień w kuchni pięciu smaków” U mnie składniki farszu występują w innych proporcjach, przyprawach i z inną ‚mączką’. No i są pieczone. Pieczenie umożliwia wyeliminować tłuszcz z tej potrawy a paszteciki są wspaniale rumiane, chrupiące i pieką się praktycznie same – bez pilnowania, przewracania, rozgrzewania, dolewania, przykrywania, odkrywania…
SKŁADNIKI (na 10 sztuk)
– 10 arkuszy papieru ryżowego
– 1 szklanka fasolki mung
– 2 szklanki wody
– 1 duża cebula
– 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (gotowanej w proporcji 1 część kaszy na 3 części wody, czyli bardziej ‚mokra’ wersja jaglanki)
– 3/4 szklanki pestek słonecznika
– garstka majeranku
– łyżka słodkiej papryki
– świeżo zmielony pieprz czarny
– sól
– 2 łyżki Tamari (bezglutenowego sosu sojowego)
– 1/2 szklanki posiekanej natki pietruszki
– coś do zeszklenia cebuli: masło klarowane/olej kokosowy lub inny roślinny
– opcjonalnie: 1/2 łyżeczki czarnej soli (imituje zapach jajka)
KROKI
1. Fasolę podprażyć w garnku o grubym dnie, często mieszając. Kiedy niektóre ziarenka lekko zbrązowieją, dolać wodę, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć płomień, lekko posolić i gotować pod przykryciem aż cała woda zostanie wchłonięta.
2. Cebulę drobno posiekać i zeszklić. Nasiona słonecznika grubo zmielić w blenderze (nie na mączkę, tak żeby jeszcze chrupał)
3. Zmiksować ugotowaną fasolę, kaszę jaglaną, zeszkloną cebulę, przyprawy, sos Tamari. Farsz posmakować, posolić i ewentualnie doprawić.
4. Papier ryżowy zwilżyć wodą lub namoczyć (zgodnie z instrukcją na opakowaniu). Na środek arkusza nałożyć 2-3 łyżki farszu, zawinąć w kieszonkę i ułożyć na blasze przykrytej papierem do pieczenia.
5. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 220 stopni (najlepiej z opcją grillowania) na najwyższą półkę tak, żeby paszteciki przyrumieniły się. Po około 15 minutach paszteciki powinny być chrupiące, pachnące i gotowe
Podawać z barszczem lub jako danie główne (wtedy warto przygotować sos np. pomidorowy lub grzybowy)
Przepis dodaję do akcji: